Czwarty dzień w górach – dla każdego coś miłego

Czwarty dzień w górach – dla każdego coś miłego

Po powrocie z wędrówki nad siódme jezioro, przy kolacji (plow z ryżem i udka wyjątkowo dziwnego i żylastego kurczaka) uzgodniliśmy, że następnego dnia podzielimy się na grupy. Byliśmy zespołem sześcioosobowym: część z nas była wciąż napalona na chodzenie po górach, a część miała już dosyć 

Koniec świata czyli Siódme Jezioro

Koniec świata czyli Siódme Jezioro

Następnego dnia postanowiliśmy zmniejszyć skalę wyzwania, czyli udać się w górę doliny do siódmego jeziora. W założeniu miało być lżej, wyszło jak zawsze… Okazało się, że te ponad 900 m przewyższenia nie było wcale takie łatwe. Mieszkaliśmy pomiędzy trzecim a czwartym jeziorem, więc od siódmego 

Dzień drugi – idziemy w góry!

Dzień drugi – idziemy w góry!

Przez ostatnie dni przyzwyczailiśmy się do gorących dni i nocy w Uzbekistanie. Ta pierwsza noc spędzona w górach w Tadżykistanie była zaskakująco zimna, pomimo że przywitał nas dosyć ciepły poranek. Wszyscy wstaliśmy skostniali z zimna. Na śniadanie dostaliśmy jajka sadzone pływające w tłuszczu, w którym 

Cztery dni – Siedem Jezior

Cztery dni – Siedem Jezior

Jedną z głównych, najłatwiej dostępnych atrakcji Tadżykistanu jest wycieczka w Dolinę Siedmiu Jezior. Zdecydowana większość turystów zalicza ją przy okazji pobytu w Samarkandzie w Uzbekistanie. Z Samarkandy do granicy jest jedynie około 40 km. Najprostsze rozwiązanie to taksówką uzbecką dotrzeć do granicy, kontrolę przejeść na 

Nevers – miasto polskich Królowych

Nevers – miasto polskich Królowych

Od Nevers w Burgundii dzieli nas około 60 kilometrów, czyli odległość idealna na całodzienną wycieczkę rowerową połączoną ze zwiedzaniem. Początki miasta sięgają starożytności. Była to warowna osada galijskich Eduów oraz ośrodek aprowizacyjny wojsk Cezara. Od około 500 roku stało się siedzibą biskupstwa a w X 

Paryż w 4 godziny…

Paryż w 4 godziny…

Tydzień rozpoczęliśmy od wyprawy do Paryża, po córkę, która wraz z przyjaciółką przyleciała nas odwiedzić. Dziewczyny dotarły na lotnisko Beauvais i busem miały dojechać w okolice Łuku Triumfalnego. Tam planowaliśmy spotkać się, wspólnie przespacerować i dojechać na „naszą” francuską wieś. Mieszkamy około 300 km od 

Dzień dobry Francjo!

Dzień dobry Francjo!

Wczesną wiosną, w szary zimny dzień, gdy z nieba jeszcze padał ostatni śnieg – niespodziewanie otrzymaliśmy od znajomych szokującą propozycję. Propozycję z kategorii takich, o jakich czasem ktoś z zazdrością opowiada, że komuś się przydarzyło… Legendarna propozycja, o której wszyscy marzą. I raptem, wczesną wiosną 

Rowerem przez Mazury i Warmię cz. II

Rowerem przez Mazury i Warmię cz. II

Piątek zaczęliśmy od pysznego śniadania serwowanego przez gospodarzy. Ciepły, świeżo upieczony chleb, domowe powidła, naleśniki, warzywa i sałatka owocowa – kilka zestawów śniadaniowych do wyboru. W trakcie jedzenia za oknem na polu obserwowaliśmy wesołe harce dzikich zająców. W czasie porannego obchodu gospodarstwa odkryliśmy kozę, króliki, 

Z sakwami przez Mazury i Warmię – cz. I

Z sakwami przez Mazury i Warmię – cz. I

W trakcie poprzedniego wyjazdu z sakwami mieliśmy spore problemy z przewożeniem rowerów w pociągach dalekobieżnych, dlatego tym razem podeszliśmy do tematu inaczej. Ustaliliśmy, że z dworca Warszawa Gdańska Kolejami Mazowieckimi najdalej możemy dojechać do Działdowa. I tak właśnie postanowiliśmy rozpocząć nasza podróż. Potem poszło już 

Gorący weekend z sakwami

Gorący weekend z sakwami

Wcześnie rano przywitała nas piękna, słoneczna pogoda. Rowery okulbaczone dzień wcześniej stały i czekały gotowe do wyjazdu. Prysznic, śniadanie, kawa w bidon i kaski na głowę. A następnie wyścig aby zdążyć na pociąg. Szesnaście kilometrów mignęło momentalnie, chociaż ścieżki rowerowe w Warszawie poprowadzone są tak