Czwarty dzień w górach – dla każdego coś miłego
Po powrocie z wędrówki nad siódme jezioro, przy kolacji (plow z ryżem i udka wyjątkowo dziwnego i żylastego kurczaka) uzgodniliśmy, że następnego dnia podzielimy się na grupy. Byliśmy zespołem sześcioosobowym: część z nas była wciąż napalona na chodzenie po górach, a część miała już dosyć …









































































































